Archiwalia dla 11.2007

Szpaku “bohaterem” meczu Polska-Serbia

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, iż ogromny kibic futbolu to ze mnie nie jest, a poniższe jest jakby odreagowaniem po wczorajszym meczu.

Nie jest rzeczą obcą, dla całej rzeszy kibiców polskiej (lub może, po prostu…) piłki kopanej, iż Dariusz Szpakowski “wielkim komentatorem jest”. To, co wyprawia, głosząc swoje tezy i mądrości na temat gry biało-czerwonych, obchodzi moje poczucie obojętności na świat i wkrada się do mojego umysłu za każdym razem, gdy na ekranach naszej telewizji publicznej (dlaczego jeszcze nie prywatnej?!) gra “cudowna kadra” Ben-hackera.

Do niedawna (chociaż przyznam się, że z niemałym trudem) tolerowałem popisy językowe i intelektualne Szpaka, ale to co się działo wczoraj, podczas meczu Polska - Serbia, było największą parodią komentatorstwa, z jaką przyszło mi się spotkać w mojej (niedługiej, bo niedługiej ale…) historii oglądania meczy Polskiej Reprezentacji w Piłkę Nożną!

To nic, że komentatorzy oceniali grę podopiesznych Leo, tak jakby mieli już z początku przygotowane kilka poziomów ocen i zwyczajnie przełączali się między nimi w zależności od wyniku meczu - To nic!

To nic, że z początku, gdy nasze prowadzenie było bezapelacyjne:

Przyznam, że spodziewaliśmy się więcej po drużynie Serbów…

a nasza reprezentacja, była oceniana w samych och-ach i ach-ach, bo do tego zdążyli już nas przyzwyczaić tawarij Szpaku i ferajna, ale to, jak się zmieniło komentatorstwo, gdy Serbowie wzieli się w garść, jest przykładem tego jak NIE powinno się komentować meczy. Szpaku jest jak chorągiewka, która powiewa w zależności od wyniku w stronę albo

cudownych podań, bezbłędnych dośrodkowań i agresywnych zagrań Polskiej Reprezentacji

albo

mogły by być lepsze, zła kondycja, słaby pressing, złe dośrodkowania, zbyt pasywna gra Polskiej Reprezentacji

by ostatecznie dojść do kulminacyjnego (gdy Serbowie odrobili 2 gole i kończył się już mecz)

Wyrwaliśmy remis.

Naszło mnie pytanie, kto rzeczywiście wyrwał ten remis: Polacy, czy może Serbowie?

Czy Ty też wyłączasz głos oglądając mecz, który komentuje Szpakowski? Przybij boratową pionę!

Powiem tak. Osobiście mecz był ciekawy (mimo, iż awans mieliśmy już dobitnie zagwarantowany) i nawet nie było to takie złe, że był taki odrobinę cichy (niewielka ilość Serbów na trybunach - swoją drogą ciekawy jestem ilu nie przyszło dlatego, iż pobili ich polscy kibole). Przede wszystkim najważniejsz we wczorajszym meczu, było to, iż Leoś pokazał nam nowe twarze, troche odświeżając grę naszych chłopców, przez co można było zobaczyć całkiem przyjemne akcje i gole nie-strzelone-ze-szczęścia, tylko z czystej gry taktycznej. Jak dla mnie Polacy mogliby tak grać w każdym meczu.

Świat “walczy” z otyłością?

Jeszcze nie tak dawno temu można było przeczytać o tym, jak to otyłość jest niebezpieczną chorobą cywilizacyjną, która ogarnia lepiej-rozwiniętą część świata. Powstały niezbyt zaskakujące badania, ukazujące ponadprzeciętny rozwój i ekspansję tej choroby na coraz to większą i co trzeba zaznaczyć, młodszą część populacji naszego globu, co już może być punktem zaczepienia do wyciągnięcia jakichś bardziej ambitnych wniosków z tych danych. Co tam - daleko nie trzeba szukać. Badania wskazują iż:

Tylko Stany Zjednoczone wydały w ubiegłym roku na leczenie chorób spowodowanych przez nadmierne kilogramy aż 120 mld dol. A suma ta będzie tylko rosła.

i dalej czytamy:

Zbędne kilogramy na całym świecie zaczynają przygniatać gospodarkę. “USA muszą ponosić dodatkowe koszty na karetki czy sale gimnastyczne przystosowane dla osób o dużej masie”

Jeżeli zdrowie nie przemawia do ludzi, to trzeba sięgnąć do ich kieszeni, prawda? I takie też rozwiązania (co mnie w pierwszej chwili zamurowało) proponowali swojego czasu:

W Stanach Zjednoczonych już w latach 80. pojawił się pomysł “podatku od kalorii“, który miałby objąć jedzenie przesłodzone i tłuste. W 2003 r. pomysł wprowadzenia takiego podatku poparła nawet Światowa Organizacja Zdrowia, a Brytyjskie Stowarzyszenie Medyczne proponowało, aby był to podatek VAT w wysokości 17,5 proc (!).

Powiem szczerze, że podatek od tłuszczu, to nie jedyna inicjatywa, o której przyszło mi słyszeć ostatnimi czasy. Był podobno swojego czasu (a może nawet jest nadal) pomysł wprowadzenia wyższych cen biletów lotniczych dla osób otyłych. W sumie - czemu nie? Jeżeli to choroba, to da się ją wyleczyć i uniknąć dolegliwośći.

Dzisiaj jednak zdarzyło mi się wpaść na całkiem świeże podejście. Otóż jak czytamy:
Państwo Trezise
(zdjęcie znacznej części
tego państwa obok)
chcieli wyemigrować z deszczowej Anglii do pięknej Nowej Zelandii.

I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, iż:

Ich marzenie popsuła … waga. Nowa Zelandia po prostu nie chce przyjmować otyłych imigrantów. Dlaczego? Bo leczenie grubych ludzi za dużo kosztuje.

I co się okazuje? Miłe Państwo Trezise walczy teraz dzielnie ze swoją “nadwagą“, by dostać zgodę na swoją imigrację. Brawo za pomysłowość dla Nowo Zelandzkich władz do walki ze Światową otyłością :) To ja jeszcze tak od siebie proponuje wprowadzić coś podobnego dla palaczy (bo ceny papierosów są tak czy inaczej spore). Powodzenia dla Państwa “Nadważnych” w walce ze swoim problemem. Z doświadczenia wiem, że jeżeli się chce to można wiele zdziałać :) Trzeba tylko chcieć!

Blogosfera a Blogowisko.

Dużo można się naczytać w internecie o tym jaka to nasza Polska Blogosfera jest kiepsko zorganizowana, mierna pod względem udziału pojedyńczej jednostki i w zasadzie sprowadza się do standardowej umowy wymiany dóbr“, czyli tak zwanych komcioof i nocioof. Można znaleźć oczywiście w internecie (bo to miejsce jest wszechświatem wszelkich informacji) inicjatywy pojedyńcze (ambitnych bloggerów społeczników) oraz grupowe (systemy blogozrzeszające), mające na celu scalić cały misz-masz blogosfery w jednym miejscu. Do takiej właśnie inicjatywy nawiązuje Blogowisko.org.

Blogowisko oferuje możliwość przeglądania blogów, ich oceniania (po zarejestrowaniu) oraz umieszczenia własnego bloga w spisie, przez co możemy się zareklamować lub wypromować. Osobiście pomysł, jak to określił brt12tzw.książki blogonicznej, jest dla mnie pomysłem na tyle ciekawym, że postanowiłem w miare wolnego czasu sensownie pouczestniczyć w tym przedsięwzięciu i pobywać na znalezionych tam blogowych-perełkach (jest ich trochę).

Mam nadzieje, że pomysł nie umrze śmiercią naturalną przez brak aktywnych użytkowników, którzy tylko czekaja na docenienie z jednej strony nie dając od siebie nic w zamian. Bloggerzy! Pokażcie, że jesteście świadomymi użytkownikami swojej Blogosfery! Wspierajcie takie przedsięwzięcia jak Blogowisko, a może kiedyś dojdziemy do poziomu, jaki można zauważyć za granicą :)

Btw. mój profil na blogowisku:
http://blogowisko.org/spolecznosc/profil/id/192/Micoz

Zapraszam :)