Archiwalia dla 06.2007

Spadam

Przez dłuższy czas w moim odtwarzaczu, czy to przenośnym, czy to tym stacjonarnym, króluje Coma wraz ze swoją piosenką “Spadam”. Śmieszna rzecz, jak niektóre rzeczy moga się spodobać ludziom tak maniakalnie, dopiero po bardzo, bardzo długim czasie. Kiedyś ten kawałek i inne były pomijane przeze mnie szybkim “next`em” a teraz, no proszę. No cóż. Dobrze, że do tego doszło - przynajmniej zapoznam się z Comą bliżej przez Katowickim koncertem, na którym będzie supportem mojego ukochanego Tool`a i Dir en Grey.

O co tak na prawdę chodzi? Wydaję mi się, że bardzo chciałbym mieć kawałek taki własny, dla siebie, który przekazywałby mi ogromną dawkę emocjonalną. Wiem, to trochę dziwne pragnienie, ale ja się go nie wstydzę bo jest moje własne :) W tym wypadku jest ciekawym udziwnieniem mojego życia. Fajnie, że nabiera ono powoli kolorów odmiennych niż czerń i szarość. Bardzo fajnie - można mieć tylko nadzieję, że nie wyjdę z niego sam.

Poza tym czas na zmiany kolorystyki :) Niedługo popracuję nad layaout`em tego bloga, na kolory… nie wiem może troszkę jaśniejsze. Pozytywną przemianę widać na moim pulpicie:Może to świadczyć o tym, że wreszcie budzę się do życia. Jak to mówią miśki “The Sleeper has awaken!”
Pozdrawiam wszystkich i życzę równie żywych dni.

czasy względnej ciszy

chciałby kreślić półkola
jak zimny wzrok
ubrań na krześle

zamknąć się by
usłyszeć wreszcie
głos dwudziestu jeden

kroków na krawędzi
zrobić zbyt wiele
by skończyć się

i upaść wspomnieniem
na dnie w uśmiechu
tam –

gdzie nikt już nie
śpiewa.

_________________________________________

Refleksja do życia i jego granic. Pozdrowienia z tego miejsca powinny być przesłane do mojej osobistej “duszy artystycznej” [:)], Justynie, ponieważ tekst ten powstał jako efekt rozmowy właśnie z nią. Pozdrawiam więc Justi i całą resztę i zapraszam do czytania.