Archiwalia dla 05.2007

Ślizgacz dobiegł!

No i po krzyku. Matury przeminęły z wiatrem i wiadrem tego, co na dniach będzie degustowane w iście ekstrawagancki sposób. Jako, iż mam więcej wolnego czasu niż zwykle, postaram się pare rzeczy pozmieniać tutaj, bo pomimo, iz przywykłem, JAK ZWYKLE, czuję niedosyt formy. Poza tym szykuje się pare projektów, które na dniach mam zamiar realizować no i jak Łysy (tj. Słońce) pozwoli, to się trochę opalę na bajku czy innym środku lokomocji nożnej.

Wracając do nauki. Z matur ustnych? - nie było warto! Ja, jako prawdziwy ślizgacz (oczywiście dla większości, to nie ma się tutaj czym chwalić, bo to tylko oznaka niedojrzałości, prawda? :) ) przeżyłem matury ustne bez jakiejkolwiek nauki, z wynikami z wynikami oscylującymi w granicach 85-90%. O czym to świadczy? Na pewno nie o tym, że ze mnie jakiś geniusz, ponieważ moi znajomi również dobrze pozdawali, przykładając się do pracy raz bardziej, raz mniej. Myślę, że sama istota matur, jaka powstała na przełomie ostatnich lat jest błędna. Raz, że zamiast pytać z materiału, który tłukliśmy cały okres pobytu w szkole, jesteśmy sprawdzani z czegoś co przygotujemy pare dni wcześniej, z pytaniami które oscylują na pograniczu śmieszno-żałosnych, typu: “Dlaczego wybrałeś ten temat?”. Do tego należy dodać organizację owych matur (co jest chyba mankamentem jedynie mojej byłej szkoły), jako iż ciągną się w nieskończoność i cały Maj pozostaje nam wyrwany z pamięci. Oczywiście można sobie z tym poradzić i zwyczajnie nie poddawać się wszelakim siewcom paniki i zwyczajnie robić swoje. Oczywiście, to co mówię to takie spóźnione wyrazy współczucia dla siebie i mojego rocznika zdającego owe matury - mnie już to nie będzie dotyczyć i jestem przekonany, że obchodzić tez mnie bedzie średnio.

A dni? Całkiem ciepłe. Za oknem chmurki pokropują wyczekiwany deszcz, który rozrzedził gęstą atmosferę ostatnich dni. Trzeba sobie zaplanować aktywnie ten czas, który będzie dla mnie nad wyraz wolny. Wreszcie jestem “Born Free” i wreszcie mogę robić tylko co chcę, a nie to co muszę + co chcę :D Pozdrawiam wszystkich, którym szaU matur się już skończył i zaczynają zupełnie nowe życie :) Cya!

Fobia

spotkałem.
to tylko zwiewny dotyk
ktorego zawsze
za mało

spojrzałem
na zegarek – za późno
by zmienić bezlitosne
wskazówki

uciekłem
przed sobą. to tylko
fobia dnia
powszedniego

______________________________________

W życiu boję się bardzo wielu rzeczy - najczęściej siebie.

vita minima

4,5 tabletki na chęć życia,
krzywy grymas w lustrze.
wypada poszerzać grono
znajomości – to normalne

puste miasto poszukiwań
klucza własnego istnienia.
0,5 litra czystej ludzkiej
naiwności - odsypianie

vita minima w świetle
księżyca – spoczywam.
7 godzin zdrowego snu
by móc zdychać od nowa.

________________________________________

Nie wiem co napisać o tym wierszu, więc zwyczajnie pozostawię go bez komentarza. Pozdrawiam wszystkich!