Archiwalia w kategorii 'Polityka'

31 stycznia 2007 - Ważny dzień dla sieci P2P

Dzisiejszy dzień, może się okazać jeżeli nie przełomowym, to conajmniej ważnym dniem, dla rozwoju samego P2P, jak i świadomości prawniczej dotyczącej legalnych warunków jego funkcjonowania. Otóż od rana po internecie krażą dwie ważkie informacje dotyczące tej kwestii:

Po pierwsze informacja, dotycząca orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich
(źródło - di.com.pl) 

brzmiącego co następuje:

“Prawo wspólnotowe nie nakłada na państwa członkowskie obowiązku ujawnienia danych osobowych w ramach postępowania cywilnego w celu zapewnienia skutecznej ochrony praw autorskich”

Co w gruncie rzeczy oznacza, iż żadne organizacje ZAiKSo-podobne (czyli w sprawach cywilnych) nie będą mogły wymuszać na providerach internetowych wydania danych osobowych konkretnych klientów, gdyż prowadziłoby to do możliwości bezprawnego manipulowania danymi osobowymi przez tą organizację. Wyobraźmy sobie sytuację, gdy taka organizacja X, wnioskuje pod przesłanką naruszenia prawa autorskiego, o wydanie przez providera wszystkich danych osobowych swoich klientów, a tymczasem używa tych w zupełnie innym celu - np. sprzedaje je. Punkt dla Trybunału za podjęcie takiej, a nie innej decyzji.

Co innego jeżeli chodzi o postępowanie karne. Na wniosek prokuratora, przy uzasadnionych (w sensie udokumentowanych) przesłankach naruszenia danego prawa, provider będzie musiał wydać dane osobowe konkretnego klienta. Także takie stwierdzenie, że “użytkownicy europejskiego p2p będą mogli spać spokojnie” jest odrobinę przesadzone, co nie zmienia faktu, iż orzeczenie Trybunału jest znaczące dla przyszłej dyskusji prawnej na ten temat.

Po drugie informacja o rozpoczęciu procesu przeciwko 5 osobom prowadzącym serwis The Pirate Bay.
(źródło - di.com.pl) 

Informacja, elektryzująca użytkowników sieci p2p na całym świecie już zdążyła parokrotnie obiec internet i przynieść tory komentarzy za i przeciw. Cytując DI:

Ekipa The Pirate Bay zostanie prawdopodobnie oskarżona o współudział w naruszaniu praw autorskich. (też mi nowość btw. XD)  Chodzi m.in. o udostępnianie serwerów (trackerów) przekazujących informacje o użytkownikach pobierających pliki, głównie z filmami i muzyką, z sieci BitTorrent oraz plików .torrent, które zawierają informacje potrzebne do tego, by rozpocząć pobieranie wybranych plików w tej sieci P2P.”

Najciekawszą informacją dotyczącą tego procesu, jest dokumentacja dowodów, którą można uznać za bynajmniej imponującą:

“Zbieranie dowodów w tej sprawie trwało blisko 2 lata, zgromadzono je w księdze liczącej 4620 stron.”

Ową księgę można zakupić za ok. 1000 USD (jak biznes to biznes nie ? XD), co na swoim blogu ekipa TPB skomentowała, iż lepszy byłby z niej pożytek, gdyby była umieszczona w .PDF-ie i puszczona torrentem :)

Jak wiemy, nie jest to pierwszy sposób nacisku na TPB lecz tym razem jest to sposób legalny. Od wyniku tego procesu może zależeć przyszłość rozwoju sieci p2p i zweryfikowanie poglądów prawnych świadomości prawniczej, na kwestie rozpowszechniania danych w internecie i ew. zmiany w prawie autorskim. To będzie albo wielki skok do przodu w myśleniu o p2p lub niesamowity regres i cofnięcie się do oligarchii producenkciej, gdzie artyści nie będą mogli za wiele powiedzieć.

Należy mieć jednak nadzieję, że tak jak to ekipa TPB wspomniała w /legal (miłej korespondencji z firmami XD) prawo Szwedzkie, jest na tyle “sane”, iż w procesie jego stosowania sędziowie wezmą pod uwagę opinię obu stron konfliktu (Amerykańskie Firmy vs The Pirate Bay) oraz głosy ogromnej rzeszy internautów uzasadniających bezsens działania tych firm.

Kto jest winien czego?

Komentarz do:
Wypowiedź Michała Kamińskiego: link
Wypowiedź Stefana Niesiołowskiego: link

Dla mnie powyższe, jest kolejnym przykładem “merytorycznej dyskusji”, o to “kto pierdnął w stołek?”. Każdy, kto grał w Warcrafta 2 na pewno zrozumie aluzję. A miałem przestać czytać wiadomości…

Religia na maturze!

Oczywiście jako przedmiot dodatkowy. Nikt z rządzących przecież nie jest w stanie wydusić z siebie żadnego nawet nostalgicznego ”nie” w stronę świętych księży zarówno na sumieniu jak i pod sutanną . Oto więc powstają coraz to nowe plany, jak tu dogodzić tej ważnej bądź co bądź grupie, (bo reprezentującej przecież aż 90% zadeklarowanego społeczeństwa) trzymającej władzę nad duszami zgubionych na pastwisku owiec. Jeżeli nie jest to płacenie z budżetu na nowe placówki religijne to niech będzie ta niesczęsna matura. Niech młodzież  ma szansę się wykazać, tak jak zazwyczaj musi z takich przedmiotów jak język polski czy matematyka. Do 
tego również przyda się rozległa wiedza ogólna na tematy religijne. Dlaczego? No bo przecież z czegoś ta matura być musi! Ja osobiście zaproponowałbym rozwiązanie prostsze i równie skuteczne, dla tych, którzy nie wyobrażają sobie swojej karty osiągnięć bez umieszczonej na niej Religii.

Przykładowa matura z Religii

Oczywiście to wszystko sprawdzane z kluczem odpowiedzi, bo i czemu nie :)