Archiwalia w kategorii 'How-to'

Toribash - skop komuś tyłek!

Parę newsów temu wspomniałem, iż napiszę o grze, która pochłonęła mnie do reszty - co niestety świadczy, że troszke jest uzależniająca, ale co tam. Zmieniłem jednak odrobinę moje zdanie i napiszę o innej - na tamtą przyjdzie jeszcze odpowiedni czas. Bez zbędnych ceregieli przedstawiam państwu grę Toribash!

Czym jest Toribash

Rzekłbym, mówiąc odrobinę pseudo-fachowo, iż jest to turowy symulator walki, umożliwiający za pomocą ruchów poszczególnych części ciała, odtworzenie praktycznie każdego ciosu, z najróżniejszych stylów walki, znanych naszemu światu. Sami twórcy dodają, iż oprócz możliwości nasladownictwa (wszystko zależy od umiejętności gracza), można tworzyć własne ciosy i stworzyć całkowicie nowy martial-art tylko dla siebie.

 Toribash is an innovative fighting game where YOU design the moves!

Tryby rozgrywki

Oprócz standardowego trybu dla pojedyńczego gracza, gdzie można ćwiczyć swoje techniki na “dowolnie ruchomym” manekinie, gra została również wyposażona w samouczek, który zaznajamia nowego gracza, z techniką rozgrywania walki w Toribash’u. Sądzę jednak, że elementem gry, który zapewni jej “długowieczność”, jest niesamowicie grywalny tryb dla wielu graczy. W nim, rejestrując się na forum Toribash, zmieniając charakterystyczne elementy twojej postaci i dołączając do jednego z założonych serwerów, możesz posmakować rywalizacji z innymi graczami, testując na nich zabójcze ciosy lub wypracowując unikalny system uników. Rozegrane walki wliczają się do systemu rankingowego, wspartego przez system oparty na pasach.

 Earn credits by winning matches, then customize your character in the store! Trade items with other players. Join weekly tournaments and win prizes. Climb the rankings.. Earn your own Black belt. Better still: be one of the few who make it to 10th Dan!

Dodatkowe walory gry

Oprócz zwykłego trybu rozgrywki, który pozwala na całkowitą dowolność ruchową postaci i stylów walki, silnik Toribash oferuje
bogactwo modyfikacji, które potrafią
całkowicie zmienić tryb gry. Można dodać np. niesamowicie ostre miecze, które pozwolą przecinać przeciwników na pół, lub skorzystać z jednej specyficznej modyfikacji dla konkretnego stylu walki. Dodatkowo, gra w sobie zawiera również bogatą ilość powtórek, ukazujących możliwości silnika Toribash oraz możliwość nagrania własnych i dzielenia się nimi z innymi graczami.

Toribash a inne systemy operacyjne

Oprócz standardowego klienta Windows, do najnowsze wersji Toribash istnieje również klient gry dla
systemu OSx. Dla systemów Linux, istnieje klient dla starszej wersji (demo), które jednak pokazuje możliwości gry i daje niezłą zapowiedź tego co jest w najnowszej. Dla systemów linuksowych, najnowsza wersja gry jest w trakcie tworzenia i będzie dostępna w najbliższej przyszłości

Klienty Toribash

Windows (wersja 3.06): http://www.toribash.com/download.php
OSx
(wersja 3.06): http://www.toribash.com/download_osx.php
Linux
http://www.toribash.com/toribash-linux.tgz

Jak to wygląda

Nadal nie wiesz, czy chcesz zagrać? Nie sądzę :)

Guitar Pro 5 na Arch Linux przez wine.

Guitar Pro 5, było jedną z tych aplikacji, które zmuszały mnie do częstego logowania się na windows, co pochłaniało mnóstwo mojego cennego czasu. Zmuszało, gdyż odpowiedniki na Linux nie mogły sobie poradzić z tabulaturami .gp5 i nie miały RSE, które jest całkiem przydatnym bajerkiem. Dość! Wykorzystując ten poradnik, dla innej dystrybucji linux - Ubuntu, sprawiłem, iż Guitar Pro 5 oficjalnie zadziałał na moim Archu, co może zaowocować niedługim opróżnieniem partycji windowsowej :) No ale do rzeczy.

1. Instalujemy wine

yaourt -S wine

Dobrym pomysłem na tym etapie instalacji, będzie skopiowanie windowsowych fontów do ~/.wine/drive_c/windows/fonts. Nie będzie dzięki temu żadnych krzaczkowych literek.

Używam yaourta, ponieważ jest wygodny w użyciu i zapamiętuje paczki, jakie dodaliśmy przez Aurbuild a jakie przez repozytoria.

2. Instalujemy Guitar Pro 5 przez wine

Ściągamy instalatora z oficjalnej strony lub z jakiegoś innego źródła i następnie

wine [ścieżka do pliku .exe instalatora]

Dobrą rzeczą jest zainstalować GP5 w domyślnej lokalizacji (.wine/drive_c/Program Files).

3. Czas na midi!

By Guitar Pro wykrywało nasz sprzęt i interfejs przez jaki ma grać, należy zainstalować dwie rzeczy

yaourt -S timidity++ timidity-eawpatches

Timidity oraz dodatkowe patche dźwiękowe do niego pozwolą nam na korzystanie z midi poprzez ALSA Sound, jako ALSA Sequencer. Po skompilowaniu i zainstalowaniu paczki timidity-eawpatches z Aurbuilda, do pliku /etc/timidity++//timidity.cfg powinny dodać się następujące linijki:

dir /usr/share/timidity/eawpats/
source eawpats/gravis.cfg
source eawpats/gsdrums.cfg
source eawpats/gssfx.cfg
source eawpats/xgmap2.cfg

Jeżeli tak się nie stało, dodajemy je ręcznie.

Można i dobrą rzeczą jest w tym momencie sprawdzić, czy timidity działa, poprzez wklepanie:

timidity [ścieżka do pliku midi]

4. Uruchamiamy timidity jako sekwencer ALSY

Po pierwsze, należy sprawdzić, czy moduł snd_seq jest załadowany:

lsmod | grep snd_seq

Jeżeli nie, wklepujemy:

# modprobe snd_seq

Następnie trzeba będzie dodać polecenie do autostartu (przed dodaniem do autostartu, dobrze jest odpalić wklepać timidity -iA -B2,8 -Os & w konsoli; powinniśmy ujrzeć opening port 128:1 128:2 [itd..] i od tego momentu dźwięk w Guitar Pro 5 powinien już działać). Jeżeli chodzi o autostart, dla Gnome, czy Xfce, wystarczy skorzystać z wbudowanych loaderów aplikacji na starcie menadżera okien i dodać tam polecenie timidity -iA -B2,8 -Os & (dla Gnome -> sesje, dla Xfce -> aplikacje startowe), natomiast KDE wymaga stworzenia skryptu, odpalanego poprzez link w folderze .Autostart (wybieramy sobie ściężkę do niego w kcontrol). Mianowicie:

najpierw tworzymy skrypt o treści

#!/bin/bash
timidity -iA -B2,8 -Os &

Zapisujemy go w /usr/bin/, nadając mu nazwę, np. gp5midi. Robimy z niego binarkę uruchamialną poprzez polecenie

# chmod +x [nazwa pliku - np. gp5midi]

i w końcu linkujemy skrypt do naszego katalogu .Autostart

cd ~/ścieżka do katalogu autostart/.Autostart
ln -s /usr/bin/[nazwa pliku - np. gp5midi]

Ponowne załadowanie menadżera okien i nasze timidity powinno współgrać z ALSĄ.

5. Konfigurujemy Guitar Pro 5

Uruchamiamy nasze Guitar Pro poprzez wine, ładujemy plik .gp, przechodzimy do Options/Midi Setup i zmieniamy porty od 1-4 (lub 0-3, zależy jak będzie u was) na timidity i ważne jest, by każdy port był inny. Zapisujemy nasze ustawienia i cieszymy się działającym Guitar Pro na naszym Arch Linux. Oto efekt mojej pracy:

Życzę miłej i twórczej pracy z programem Guitar Pro 5 na Arch Linux :)

Update (22.09.2007): Po ostatnim upgrad’zie pakietu Fluidr3 i po uruchomieniu ponownie GP5 na moim wine, działa opcja RSE. Nic przy tym specjalnego nie kombinowałem, więc najprawdopodobniej u was, po zainstalowaniu tak jak napisałem powyżej, powinno również działać i ostatecznie usunąć problem RSE z linuksowego GP5.

Trening: Aerobiczna "6" Weidera

Dzisiaj w trochę innym klimacie. Jako, iż jestem po dłuższym okresie przerwy rozpocząłem na nowo aerobowy cykl na brzuch zwany powszechnie “a6w”, czyli w pełnej wersji - Aerobiczną “6″ Weidera. Wpadłem na ten zestawik treningowy mniej więcej rok temu (też był Marzec) i ćwiczenie go naprawdę pomogło mi wyjść z poważnego kryzysu związanego z moim brzuchem :) Poniżej zdjęcie do rozpiski ćwiczeń oraz rozpisu stopniowania serii w poszczególnych częściach cyklu.


Moje uwagi:
Cykl składa się z sześciu ćwiczeń i w każdym ćwiczeniu najważniejsze jest oderwanie łopatek od podłoża w leżeniu płaskim, z jednoczesnym utrzymaniem styku z podłożem w niższych partiach pleców. Napięcie mięśni jakie powinniśmy osiągnąć należy przytrzymać przez następne 3 sekundy i dopiero wtedy opuścić górną część pleców. To bardzo istotne, gdyż wpływa na późniejsze efekty uzyskane przez trenowane. Poszczególne ćwiczenia, oprócz czwartego, zostały opisane dosyć jasno i nie ma sensu ich tutaj przedstawiać ponownie. W opisie ćw. 4 został użyty kłopotliwy wyraz - “nożyce”. Zamiast robienia typowych nożyc o prostych nogach, polecam takie samo zginanie nóg jak w ćwiczeniu 1 i 3 (by były dwa kąty proste - pokazane na obrazku). Ćwiczenie 4 ponadto jest ćwiczeniem “szybkościowym”, w którym pomijamy 3 sekundowe trzymanie napięcia przy kazdym powtórzeniu. Ważnym jest też by w ćwiczeniach, gdzie podnosimy jedną nogę, a potem drugą liczyć te powtórzenia jako pół a nie całość.

Chcącym coś zrobić ze swoim “maćkiem” ale nie ćwiczącym wcześniej brzucha, polecam robienie 3-4 dni przed rozpoczęciem cyklu, po 100 brzuchów dziennie (obojętnie jakich). Chodzi o zaprawienie mięsni brzucha przed właściwymi ćwiczeniami w cyklu “a6w”. Z własnego doświadczenia i z opinii innych ćwiczących wiem, iż zakwasy (które tak czy inaczej poczujecie, jesli nie ćwiczyliście wcześniej brzucha!) trzymają od 2 do 4 dni po rozpoczęciu ćwiczeń na tę partię ciała. Także jest to bariera do przebolenia, bo warto się ten czas przemęczyć i potem mieć już, że tak powiem z górki.

Cykl obejmuje 42 dni codziennych ćwiczeń. Jest to trening dla ludzi systematycznych i posiadających silną wolę. Co prawda, co 7 dni można zrobić dzień (nie więcej!) przerwy, ale gdy ta przerwa przedłuży się chociażby o kolejny dzień, to trzeba trening zaczynać od początku, nieważne w jakim momencie go przerwaliśmy. Jeżeli macie problemy z systematycznością, możecie przez samokontrolę i regularne ćwiczenia ją sobie poprawić, ale uprzedzam, iż będzie to ogromny wysiłek.

Jako, iż jest to trening aerobowy, zalecane jest dla uzyskania najlepszych efektów wykonywanie szybkich powtórzeń (przerwy 3 sekundowego napięcia nie zostają w to wliczone). Celem jest jak najszybsze wykonanie jednej, dwóch a potem trzech serii ćwiczeń, tak, by 42 dzień zrobić w mniej więcej 30 minut. Z własnego doświadczenia powiem, żeby z początku nie szarżować by robić jak najszybciej tylko powiedzmy, przez pierwszy cykl nabrać odpowiedniej techniki, a potem popracować nad szybkością. Gdy ostatnim razem miałem już 39 dzień, zrobiłem go w około 37 minut, a efekty mimo wszystko były :) Dodatkowo, dla lepszych efektów polecam łączenie ćwiczenia tego cyklu z innymi ćwiczeniami aerobowymi jak np. bieganie, rower czy pływanie oraz z ćwiczeniami na rzeźbę (dla chętnych inne ćwiczenia na mięśnie brzucha).

Najważniejsze zasady wszystkich ćwiczeń, które pasują również do tego cyklu - cierpliwość i sumienność w ich wykonywaniu. Nie zrażajcie się trudnościami, a z czasem efekty przyjdą do was same! Życzę wam miłego ćwiczenia, a sam zabieram się za dzień ósmy :)